Kobiety zalotne i doświadczone w zalotach twierdzą, że faceci kupują sobie samochód, aby przedłużyć sobie penisa. By zaimponować kobietom. To działa na tak zwane „ blachary „. Inni wabią naiwne dziewice kolekcją motyli, debatą o Kierkegaardzie, źli i podstępni uzależniają je wpierw od narkotyku, a potem wykorzystują seksualnie.
Jeśli wierzyć profesorowi Krzysztofowi Hejke - wykładowcy akademickiemu i niedawnemu dyrektorowi artystycznemu „ Gazety Polskiej „ prezes IPN Janusz Kurtyka uzależnił i wykorzystał seksualnie jego małżonkę. Aktualną z-cę redaktora naczelnego „ Gazety Polskiej „ red. Katarzynę Hejke. Prezes IPN Kurtyka miał dostarczać jej to, o czym marzy każdy dziennikarz śledczy - kwity z tajnymi materiałami. Za seks. Dzięki wieloletniemu trudowi tysięcy funkcjonariuszy byłej SB redaktor Hejke czerpała radość z mołojeckiej sławy i uznania jakie zdobywała po kolejnej serii artykułów demaskujących wrogów politycznych. A prezes Kurtyka spasiony mieniem poSBeckim czerpał satysfakcję ze związku z kobietą wielkiej urody uzależnionej od SBckich teczek. Rozbijając przy okazji małżeństwo profesora Hejke. Ale to u polskich, zdeklarowanych katolików jak widać działanie etyczne i uważane za normalne.
Rzecz z magla i nie byłaby warta uwagi, gdyby nie pozycja państwowa prezesa Janusza Kurtyki. Profesor Hejke sugeruje, jak w Warszawie gadają, że posiada rachunki hotelowe, dowodzące romansu prezesa IPN, rachunki opłacane z funduszu delegacyjnego Instytutu Pamięci Narodowej. Warto sprawdzić na co przeznaczano w IPN pieniądze podatników. Czy prezes Kurtyka musiał ścigać zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu w hotelowych pokojach studiując wyniesione teczki z piękną red. Hejke?
Prezes IPN Janusz Kurtyka lubi grać rolę komentatora politycznego i moralnego. Oceniać etykę polityków, artystów, działaczy społecznych wedle informacji z zasobów teczek SB. Teczek, które on sprywatyzował sobie i używał sobie do czerpania korzyści seksualnych. Dawał pracę za seks niczym ekonom w prywatnym folwarku chłopkom pańszczyźnianym. Teraz nabrał wody w usta.
Gdyby IPN był prywatnym folwarkiem prezesa Kurtyki to temat byłaby dla bulwarówek i plotkarskich serwisów. Ale kiedy prezes utrzymywanej przez podatników instytucji , z olbrzymim budżetem, został publicznie oskarżony o czerpanie prywatnych korzyści z kierowanej przez siebie instytucji to podatnikom należą się wyjaśnienia.
Gentleman w takiej sytuacji złożyłby stosowne , odważne zaprzeczenie, albo honorowo podałby się do dymisji.
Jak widać odwaga i honor prezesa Kurtyki to oksymoron.
Polska cudami słynie. Kolejny wydarzy się w środę. Do Warszawy zjadą się wtedy najwybitniejsi przywódcy europejskiej chadecji i partii zwanymi „ludowymi „. Będą nazwiska z pierwszych stron gazet. Będzie zabawnie, nie tylko dlatego, że prawicowa biesiada wyborcza odbędzie się w Pałacu Kultury i Nauki, czyli podarunku od towarzysza Józefa Stalina. Gdyby Darczyńca dowiedział się wtedy o przyszłym przeznaczeniu swego podarku nie uwierzyłby w taki cud.
Cud drugi zapowiadają przywódcy Platformy Obywatelskiej. Przysięgają się na wszystkie swe świętości, że ów Zjazd nie jest jej elementem kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. I przybyli, na swój koszt, prominenci z frakcji EPP , do której PO też się zapisała, nie będą lansować kandydatów z list wyborczych PO. Czyli polskie prawo zakazujące finansowania krajowych kampanii wyborczych z pieniędzy zagranicznych nie zostanie złamane. W państwach prawa żadna prokuratura nie uwierzyłaby w taki cud, jednak zobaczycie, że polska uwierzy !
Ale to cudów nie koniec. Warto zapytać jakim cudem ludzie poważni, ideowi czasem i co najważniejsze proeuropejscy, jak zdeklarowana chadeczka kanclerz Merkel, liberalny socjalista przewodniczący Barroso , czy tradycyjny francuski prawicowiec premier Filon zechcieli promować antyeuropejskiego, antydemokratycznego Mariana Krzaklewskiego, którego PO zakupiła na swą listę wyborczą ? Człowieka, który sam uczciwie przyznał, że ideowo bliżej mu do konkurencyjnego PiS ?. Jakim cudem będą oni promować Danutę Hubner, numer Jeden na liście PO w Warszawie ? Nie tylko byłą działaczkę PZPR , byłą minister rządów i komisarz UE z czasów, kiedy SLD była u władzy. Ale też osobę, która kłamała w prasie zachodniej, że nigdy do PZPR nie należała, i deklarowała, że najbliżej jej ideowo do konkurencyjnej wobec EPP w Parlamencie Europejskim frakcji liberałów.? Jose Manuel Barroso był w młodości maoistą, ale nie zapiera się tego. Numer Jeden PO udaje dziewicę polityczną i liczy pewnie na Wyborców bez pamięci, bezideowych. Ludzi dla których liczy się tylko ta przynależność partyjna, która gwarantuje stanowiska i zaszczyty władzy. Zresztą Drugim na liście PO w stolicy jest Paweł Zalewski. Poseł i prominentny działacz PiS, kiedy ta formacja była u władzy. Teraz jest najęty na listę wyborczą. PO. Podobnych cudownie nawróconych na PO, partię władzy , znajdziemy na jej listach więcej.
Jakim zatem cudem tak poważni, europejscy politycy zechcieli swymi ideowymi autorytetami wspierać tak bezideową formację jak PO ?
Czy ktoś zna odpowiedź?
PS. Jedną właśnie przyszła mi do głowy. Otóż w EPP są też partie ludowe, czyli chłopskie. W frakcji EPP/ ED Parlamentu Europejskiego jest jeden reprezentant PSL . I jego pewnie przyjechali ci politycy lansować.
A PO , jak to bywa, dosiadła się do tej biesiady na „ krzywy ideowy ryj".
czwartek, 18 marca 2010
Licznik odwiedzin: 488464
| « kwiecień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||
Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...
więcej...Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: