„ Głupi Jaś „ - usłyszałem od mądrej osoby, kiedy oznajmiłem jej o swej decyzji. Kandydowania do euro parlamentu z ostatniego miejsca na warszawskiej liście lewicy. Tej związanej z SLD.
Czy będzie jedna lista centrolewicowa, czy dwie -jeszcze nie wiadomo. Klamki zapadną do końca stycznia. Zadecydują o tym Włodzimierz Cimoszewicz i Dariusz Rosati. Czy zechcą swymi nazwiskami firmować listę z udziałem SLD, czy zdecydują się na eksperyment startu bez niepopularnego w mediach Sojuszu. Na odrębnej liście. Wtedy dojdzie do konkurencji dwóch lewicowych list, czyli katastrofy wyborczej.
Jeśli Dariusz Rosati zdecyduje się na listę z udziałem Sojuszu to dostanie pierwsze miejsce na warszawskiej liście. Daje mu to prawie pewny mandat euro deputowanego. Zatem po co startować skoro szanse na wejścia z ostatniego miejsca, przy tak silnej konkurencji, są znikome ?- pytają mnie rozsądni znajomi.
Kampania do europarlementu toczyć się będzie przede wszystkim w mediach. Start to możliwość udziału w dyskusjach o przyszłości UE, o skali jej integracji, roli lewicowych, polskich euro deputowanych w nowym europarlemencie. Na centrolewicowej liście będą różni kandydaci. O różnych, nieprawicowych poglądach. W czasie tej kampanii zaprezentuję swój głos z lewa. Inny czasem niż reprezentanci demokratycznego, współpracującego z lewicą. centrum. Z naszej wspólnej listy.
Ordynacja pozwala głosować każdemu na każdego kandydata z każdej listy. Głos oddany na mnie będzie głosem przeciwko prawicy zasilającym całą centrolewicę. Oraz głosem na kandydata lewej strony tej listy. .Okaże się zatem ile jeszcze osób zechce na „lewy margines „ zagłosować. Zobaczymy jak szeroki jest ten margines, bo na liście pewnie nie tylko ja będę tym z lewej strony.
Decyzja o kandydowaniu zapadła. Przewodniczący Grzegorz Napieralski dał słowo, że ostatnie miejsce na liście warszawskiej mieć będę. Zwłaszcza, że wcześniej nikt inny o to mijesce ubiegać się nie chciał.
Z ostatniego miejsca w okręgu warszawskim trzy razy wybraliście mnie do Sejmu RP. Ostatnio przegrałem, nie zmieściłem się wśród 19 parlamentarzystów wybranych z okręgu warszawskiego. Choć miałem szósty wynik pod względem ilości oddanych głosów spośród wszystkich kandydatów startujących w warszawskim okręgu. Ale ordynacja większościowa premiuje te listy, gdzie liderzy osiągają dobre rezultaty.
W 2004 roku startowałem do europarlementu z pierwszego miejsca i przegrałem. Nie potrafiłem przekonać Wyborców , że mogę być dobrym euro deputowanym. Teraz jestem o 5 lat doświadczeń bogatszy.. Będę przekonywać dyskutując z Wami, także na tym blogu, który zeuropeizuje się przy tej okazji.
Sylwester Latkowski reżyser śledczy oglosił, że pan poseł Palikot ma biseksualną orientację płciową.Ten Palikot zawsze wiedział jak się ustawić,, by czerpać z życia najpełniej.
Z Palikotem jest jak z terrorystami. Nie istniałby, gdyby nie braterska pomoc mediów. Rozgłos mu czyniony.
Dyskusję : czy media mają informować o wzięciu zakładników przez terrorystów, czyli wspomagać ich w terroryzowaniu opinii publicznej dawno już rozstrzygnięto. Media muszą o działaniach i żądaniach terrorystów informować. Ale pan poseł Palikot zakładników nie bierze. To media same dają się Palikotowi zniewalać.
Jeszcze niedawno blog, czyli internetowy pamiętnik był zapisem prywatnych, intymnych nierzadko, poglądów autora bloga. Internetowe portale, zwłaszcza Onet, wprowadzając masowo blogi polityków, skomercjalizowały je. Teraz blogi polityków są traktowane jak manifesty polityczne, sejmowe wystąpienia. Felietony programowe. I mamy oto taką fałszywą, dezinformującą i ogłupiającą opinię publiczną sytuację. Pan poseł Palikot pisze na blogu o intymnych problemach innych polityków, co formalnie i zwyczajowo na blogu uchodzi. Pisze językiem nieparlamentarnym, co też na blogu uchodzić powinno. I nagle w wyniku powielenia języka i poglądów pana posła Palikota w mediach robi się skandal na całą Polskę. Bo inny jest język blogów, a inny komunikatów politycznych.
Oczywiście pan poseł Palikot od dawna nie traktuje bloga jako swego intymnego pamiętniczka, tylko jako świeże dostawy medialnego mięsa. A media rzucają się na nie niczym sępy. Obżarte palikotową padliną wielce się potem moralnie na stałego dostawcę pokarmu oburzają.. Łatwo i obłudnie. Bo pokarm pieprzny jest.
Pan poseł Palikot został przez media, a potem partyjnych kolegów potępiony i ukarany, bo przekroczyć miał ostatnie granice polskiej przyzwoitości. Obraził " kobietę „- minister Gęślicka oraz Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby ich potraktował jak mężczyzn - skandalu nie byłoby.
Obraza, podobnie jak zamach terrorystyczny, bywa skuteczna jedynie, kiedy jest masowo powielana. Nieznana, żyjąca na marginesie obraza nie boli. Media powielając te tak ponoć bulwersujące je, „ skandaliczne „ określenia pana posła Palikota , faktycznie współdziałały z nim w obrażaniu „ kobiety" Gęsickiej oraz Jarosława Kaczyńskiego. Jednak media żadnej kary nie poniosły, choć w wielu cywilizowanych kulturach za współsprawstwo też się odpowiada.
Media żyją z pana posła Palikota niczym muchy ze świeżego kału. Taka jest natura, istota skomercjalizowanych mediów. Nie interesuje ich istota sporu Palikot- Gęsicka, czyli ile nasz kraj naprawdę wykorzystał środków unijnych.
Tylko kto dzisiaj kogo i jakimi obrzydliwymi słowami obraził. Komercjalizacja mediów prowadzi do prezentowania świata uproszczonego. Kto jest za, a kto przeciw Palikotowi. W efekcie nawet tak doświadczona dziennikarka jak Monika Olejnik nie słucha interesujących refleksji prof. Magdy Środy, tylko żąda od niej deklaracji antypalikotowej. W mediach skomercjalizowanych nie ma bowiem miejsca na intelektualne subtelności , np., że samo już żądanie szczególnego traktowanego kobiet może być dla wielu kobiet obraźliwe. Nad to przekładają medialny łomot.
Stare chińskie przysłowie mówi: „ Kiedy palec wskazuje księżyc, głupiec patrzy na palec". Podobnie jest z panem posłem Palikotem. Kiedy coś wskazuje, skomercjalizowane media zwykle widzą tylko sztucznego penisa, świński ryj, albo słyszą tylko jego ostre słowa.
Najgłupiej zachowało się kierownictwo PO . Za rozpowszechniane w mediach nieparlamentarne słowa odebrano panu posłowi Palikotowi kierownictwo sejmowej komisji. Czyli funkcję, którą, wedle ocen tych samych mediów i polityków, sprawował wzorowo. Za karę uniemożliwiono mu wzorowe wykonywanie obowiązków poselskich. Ku chwale Ojczyzny !
Kowal- Palikot zawinił, powiesili Cygana- Palikota.
piątek, 19 marca 2010
Licznik odwiedzin: 488533
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu ...
więcej...Piotr Gadzinowski urodził się w św. mieście Częstochowie w rodzinie piekarza, drobnego kapitalisty. Za chlebem wyjechał do Warszawy, tam zbolszewizował się i pozostał na emigracji zarobkowej. W życiu wykonywał wyjątkowo podłe zawody: posła, publicysty, pomocnika redaktora naczelnego i pomocnika piekarza. W Sejmie RP zwanym obecnie „sanktuarium demokracji” przechował się przez 3 kadencje. Bywał na posiedzeniach Komisji Kultury, Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, Łączności z Polakami za granicą W Sejmie RP, Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy i Parlamencie Europejskim. Współtworzył ustawę o kinematografii. Oznaczono go orderem zasłużony kulturze „Gloria Artis”. Autorzył i współautorzył sześciu książkom publicystycznym i satyrycznym. Znający go dobrze uważają, że lepiej mówi niż wygląda i lepiej pisze niż mówi. Przeczytaj bloga, a będziesz zaskoczony.
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: